W swojej szafie miałam już kilka sukienek Chi Chi London, czy warto? Tabela rozmiarów i moja subiektywna opinia. 

mPS_DSC_4313

W swojej szafie miałam około 10 sukienek od Chi Chi London. Czy z każdej byłam zadowolona?
Nie. Najczęstszy problem to niedopasowanie w talii. Zdarzało się, że ten sam rozmiar zupełnie inaczej leżał w różnych modelach. Elastyczne sukienki były dla mnie za luźne w talii, trzeba było zwężać. Zauważyłam, że kobiety o sylwetce z szerszymi ramiona mogą mieć problem z szerokością sukienki w tych partiach. Jeśli narzekasz na brak wcięcia w talii lepiej byś kupiła nieco większy rozmiar, gdyż te sukienki bez elastanu są mocno dopasowane. Polecam również „jabłkom” oraz „kielichom” zamawiać rozmiar większy, do ewentualnych poprawek. Tabela wymiarów do zweryfikowania o tutaj.

mPS_DSC_4214

Jak z jakością? Powiem szczerze, że fason, kolory i urok tych kiecek totalnie zasłania mi obiektywną ocenę. Tkaniny nie są najlepsze. Ale z drugiej strony za tak ładną sukienkę w kwocie 300-400 zł jakość jest adekwatna do ceny. Materiały może nie są z najwyższej półki, ale nie są też z tych, które w spotkaniu z iskierką wywołują wybuch, ogień i czarny dym. Koronki francuskie to nie są, raczej gipiury i tiul.
Sukienka z dzisiejszej sesji kosztowała ok 70 euro, zamówiłam na stronie marki. Na Zalando można kupić kilka modeli z bezpłatnym zwrotem. Dobry deal.

Dlaczego je kupuję? Są urocze! Spełniają swoją rolę, nie są zbyt drogie, marka posiada w ofercie modele koktajlowe, suknie wieczorowe, sukienki dla druhen oraz panien młodych. Przede wszystkim są też rozmiary plus size i podziały na wzrost, więc i wysokie kobiety znajdą coś dla siebie 🙂
Na moim instagramie zobaczysz mnie w kilku sukienkach tej marki.

Hello 😈 😇 #chichilondon #celebratemysize #pmmlovemybody #iamchichi

Post udostępniony przez Ewa Zakrzewska (@ewokracja)


mPS_DSC_4280

Zdjęcia Karolina Prusińska