Zakładając Ewokrację nie sądziłam, że stanie się dla mnie i dla innych tak ważna. Chciałam stworzyć miejsce, które da wirtualnego kopa do działania. Mocny, siarczysty kopniak dla branży odzieżowej, reklamowej i dosadny kopniak motywujący dla kobiet chcących zmian na lepsze.
Blog pozwolił mi dotrzeć do wielu osób, wymieniłam setki maili z ludźmi, którzy zainspirowali mnie do jeszcze większej mobilizacji i pracy nad Ewokracją.
Nie powiem ile łez mi poleciało tych podczas rozmów.
Bardzo poruszają mnie maile młodych dziewczyn, które często spotykają się z wieloma przykrościami od rówieśników i uwaga! dorosłych. Dlaczego? Ponieważ noszą rozmiar większy niż M.
Najbardziej utkwiła mi w pamięci historia dziewczyny gnębionej w liceum za swój rozmiar…42! Sama przez złośliwości nauczycielki będąc dzieckiem dałam sobie zrobić krzywdę… Więcej o tym znajdziesz tutaj
  Cieszę się gdy mogę pomóc kobietom, które siebie nie doceniają. Jak ja kiedyś. Myślałam, że nie jestem warta niczyjej uwagi, a nosząc duży rozmiar nie powinnam się wyróżniać z tłumu.
O sobie myślałam w kategoriach wad i niepowodzeń.
Zmieniłam swoje życie gdy obdarzyłam siebie dobrymi emocjami. Gdy zaczęłam siebie lubić.
To jest moją receptą na zło. Gdy chcesz dla siebie dobrze nie działasz na swoją szkodę. Bulimia już dawno poszła w niepamięć, a w końcu zaczęłam dbać o swoje zdrowie. Fizyczne i psychiczne.
Chcę się rozwijać. Mam w końcu dla kogo. Dla siebie!
Na tej stronie sama stanowię prawo. Bywam sroga jak prokurator. Ale tak naprawdę jestem adwokatem moich czytelników. Zabieram głos w ważnych dla nas sprawach by mógł dotrzeć dalej i coś zmienić jak np tutaj
Otrzymałam również kilka wyjątkowych maili od mężów swoich żon. Jeden z panów poprosił mnie o radę jak sprawić by żona znów poczuła się kobieco i powróciła do noszenia sukienek. Inny miał problem by uświadomić swoją kobietę, że po ciąży nadal jest piękna i kocha ją i jej ciało. Kompleksy źle wpływały na ich relację.
Wspaniali mężczyźni!
  Oprócz poważnych rozmów mogę pobawić się modą, namówić do noszenia kolorów, sukienek czy czerwonej szminki.
Uwielbiam gdy czytelniczki wysyłają mi swoje zdjęcia i dzielą się radością.
Wyjdę na straszną kluchę, ale rozryczałam się jak bóbr gdy dostałam mail ze zdjęciem od kobiety, która większość życia ukrywała się za burymi szmatami i nagle z dnia na dzień postanowiła to zmienić. Znalazła inspirację tutaj, na Ewokracji. Wiecie jaka duma mnie rozpiera?
Czerwona sukienka. Dla jednych może brzmieć niedorzecznie. Jak jedna kiecka może komuś pomóc czy doprowadzić kogoś do łez radości. Pamiętam swoją przemianę (kilka słów o tym tutaj).
Uwierz mi, że może.
  Może się okazać, że dziś to Twój uśmiech i dobre słowo ofiarowane komuś, może wiele zmienić.
Uśmiechnij się dziś do kogoś.

Darząc uśmiechem uszczęśliwiasz serce. Uśmiech bogaci obdarzonego nie zubożając dającego.
Wincenty Faber

 

Dzisiejsza stylizacja to propozycja dla kobiet, które lubią swoje nogi. Czemu nie mam nóg jabłka? 😉
Oliwkowy kolor idealnie pasuje do opalenizny. Oczywiście lekko mocniejszej od córki młynarza.

 

Sukienka F&F
Kurtka New Look (old)
Okulary F21
Torebka F&F
Biżuteria Parfois
Szpilki Stylowe Buty (old)
Ps Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają w bardzo ważnym dla mnie konkursie. Ostatni dzień oddawania głosów. Mamy czas do wtorku 1 marca, godziny 12:00.
Jestem Wam wdzięczna. Głos można oddać z numeru telefonu tylko raz.