Moja propozycja na wyjście last minute.

Gdy włos nie chciał się ułożyć, a do wyjścia miałam niecałe 30 minut…
Twarz bez makijażu i brak pomysłu na ubranie…
Wbiegłam do łazienki, chwyciłam gąbkę do koków, szybki makijaż, minimalistyczny…
Szukam w ferworze przygotowań biustonosza. akurat pierwszy z brzegu to Multiway . Nie ma ramiączek.
Cholera! Jakieś znalazłam.
Jest akurat tylko te do przełożenia przez szyję.
Dobra, improwizuję!
Na dnie szafy leży sukienka Zara. Zapewne wkroczyła na sklepy kilka sezonów temu, ale jest idealna do mojego biustonosza.
Tak dzisiejsza sukienka została dobrana do biustonosza. Nie na odwrót.
Szpilki?
Czerń zbyt oczywista. Biorę szare.

Oczywiście, nie jest perfekcyjnie, ale muszę już wychodzić.

Dotarłam. I zdążyłam jeszcze uwiecznić dzisiejszą stylizację!
Brawo ja!
A tutaj sobie marzę… O kim, o czym? Nie mam pojęcia, ale musi być to coś wyjątkowego 🙂 Spójrzcie na ten błogostan!
Sukienka Zara (old)
Buty New Look
Torebka z szafy
Zdjęcia Karolina Kreczmańska