A jakimi kolorami Ty się otaczasz?

Mój ostatni spacer przed wyjazdem na Mazury był bardzo kolorowy.

W towarzystwie Andrzeja, który ma w zanadrzu bardzo zabawne anegdotki.
Zawsze mi dokucza, ale i tak go uwielbiam.
Andrzej jest też fotografem, którego darzę wyjątkowym sentymentem.
Jedna z pierwszych, moich sesji zdjęciowych, najczęściej udostępniana za granicami kraju,
była właśnie jego autorstwa.

 

Ubieram się ostatnio bez większego zastanowienia, ciągle w biegu, wszystko z przypadku.
Prawdopodobnie dlatego, że wstaję prosto do pracy, a po pracy idę prosto do łóżka.
 Ale spokojnie, wyszarpuję czas na prysznic 🙂
Teraz możecie mnie spotkać w Marózku, w moim barze.
Stąd pochodzę, to jest moje miejsce na ziemi.
Niektórzy mogą nie rozumieć mojego „marózkowego” uzależnienia.
Ważne, że ja rozumiem.
Zapraszam do siebie tych, którzy jeszcze tego malutkiego miejsca nie odwiedzili.
Takiego nieba w nocy nie ma nigdzie indziej.
Jezioro jest piękne, lasy wspaniałe.
Kolory weszły w moje życie całkiem niedawno. Ale zostaną ze mną. One mnie nastrajają i wprowadzają w upragniony stan.
Czerwony– zawsze gdy chcę poczuć się atrakcyjnie i kobieco
Czarny– gdy stawiam na włoską elegancję i staram się być poważna 🙂
Biały, ecru i brudny róż– gdy chcę poczuć się wyjątkowo elegancko. Te kolory nie wiem czemu, kojarzą mi się z luksusowymi markami. I nawet moje sieciówkowe rzeczy nabierają dla mnie większej wartości.
Niebieski– niezobowiązujące spacery, zakupy i inne relaksujące momenty
Fuksja– gdy chcę poczuć się dziewczęco
Odcienie żółtego– gdy czuję się totalnie wyluzowana
A jakie Ty kolory lubisz?
Powyżej był  spacer po Parku Skaryszewskim w towarzystwie Andrzeja Bigelmajera, autora dzisiejszych zdjęć.
Ah!
Zapomniałam! Czarny nie wyszczupla 😉