W czarnej sukience czuję się tak… Włosko, kobieco, dobrze.

 

 

 

 

Gdy zaczyna się sezon w moim barze znikam. Nie ma mnie do października.
Dzień letni wygląda tak:
6:00 pobudka, 10 minut przeznaczam na siebie.
Do czasu przyjazdu pieczywa, czyli około 7 rano kończę snucie się po kuchni i planowanie menu.
Ok. Dziś zrobimy rybną receptury Babci Irki, pomidorową, flaki. Ojciec uklepie schaby, przywiezie ryby, jeszcze dodatki do dań, pierogi już są.
Cholera, naleśniki.
Ok.
Kto obierze ziemniaki? Brat skończył wędzić o 5 rano. Uff. Obrał ziemniaki.
Jest 8 rano, wywary na gazie. Matka znów wymyśla, zróbmy Kybyny.
Sandra wpada do barku, szybko ogarnia porządek.
Drę się ” Otwieramy za 20 minut, a jesteśmy w lesie!”
Dobrze, naleśniki usmażymy po otwarciu.
9:30
Zupy mają czas do 12:00.
Wpadają ludzie. Głodni. Chcą śniadanie. Ok.” Co byście chcieli zjeść?”
Coś mlecznego. Hmm Nie mam w menu.
Ale nie szkodzi.
Strzelam „Owsianka ze świeżymi jagodami i truskawkami?”
Ok.
Mama wpada do ogródka po truskawki, ja wstawiam owsiankę i wyciągam jagody wczoraj zbierane.
Jajecznice. Ok.
Cholera naleśniki.
Dobra
Sandra robi naleśniki. Ja kończę rybną.
Wpada jeszcze kilka zamówień.
Ze dwa  telefony, dostawa towaru. W międzyczasie sprawdzam maila na telefonie, obym nie zapomniała odpisać. Jutro rano odpiszę… Jasne, już zapomniałam.
Pora obiadowa.
Nie wiem kiedy robi się 21:00.
Kombinuję już co na następny dzień zrobię.
O! Upiekę ciasto, albo 3. Tak! Zrobię rozetę i może sernik?
Trzeba wcześnie wstać. I od nowa wymyślić zupy na bieżący dzień.
I może lina w sosie?
Tak, dołożę sobie więcej, skoro dziś się wyrobiłam… To znaczy, że mogę z siebie wycisnąć jeszcze trochę.
A jak goście przychodzą i chwalą… Mam więcej mocy.
Codziennie popełniam ten rytuał, aż do października.
W październiku będą wakacje. Tydzień z Anią.
A jak Wy spędzacie lato?

 


Sukienka ASOS
Buty New Look
Torebka River Island
Kolczyki New Look
Pasek Atmosphere
Foto K.Rybak, wizaż E.Rawska