Są rzeczy, które w mojej kilkuletniej działalności modelingowej z chęcią wrzuciłabym w niepamięć.

 

fot Kamil Mirkowicz

 

Zdumienie, niedowierzanie, że w cywilizowanym kraju, duże firmy, magazyny, wielkie produkcje niestety często zatrudniają TĘPE DZIDY i świadomie lub mniej doprowadzają do kiepskich sytuacji…

Opowiem kilka zdarzeń z mojego życia.
By Was uczulić, przygotować na to, że życie to nie jest bajka, a modelka to nie księżniczka tylko koń pociągowy.
Chociaż konia bardziej by doceniali.
Na wstępie powiem, że niestety przykre sytuacje były głównie ze zleceń nieagencyjnych.
Też to jakaś wskazówka.
Nie doszukujcie się proszę nazw firm, marek, nazwisk osób.
Jak zauważyliście nie zamieszczam praktycznie żadnych zdjęć komercyjnych, gazetowych i katalogowych na swoich stronach, nie dopasowujcie zdarzeń do moich zleceń. 😉 Bo nie da rady 🙂

Zaczniemy delikatnie.


Stylista z przypadku

fot Krzysztof Hajduk

Znam wielu cudnych stylistów. Wiedzą co i jak, ubiorą każdego. Małego i dużego.
Ale jest masa specjalistów cholera wie skąd i dlaczego.

Stylistka nr1
Na sesji komercyjnej bielizny musiałam wcisnąć na krem szpilki w rozmiarze 39. Noszę 41.
Dlaczego?
” Przywiozłam kilka par, spokojnie ci dobierzemy jakieś. No ja myślę, że wejdziesz w te 39, takich 41 nie ma wcale, a jak są to kiepskie. Na krem się uda”.
Miałam sine palce, leciała krew. Sesja 8h. Nie chodziłam po sesji kilka dni w niczym innym jak japonki.


Stylista nr 2
Magazyn dla młodych kobiet, częściowo przedruk z zagranicy. Duży nakład.
„Kochaniutka, ja cię bardzo przepraszam, ale jak dostałem mail, że będzie modelka w rozmiarze 48 to się zdziwiłem… Myślałem, że ty taka bambaryłka jesteś i nie wiedziałem gdzie ubrania na ciebie znajdę. I tylko był M&S i Gaba fashion. Tak się nalatałem za tym…”
Kuźwa, miałam na sobie jedną jako tako kieckę i luźne gatki babci połączone z wielką tuniką.
Bo Pan stylista nie rozkminia, że mam 30 cm różnicy między cycem/talią/biodrami…
Mimo, że jestem bambaryłka.

Stylistka nr3
Telewizja śniadaniowa.
Stylistka X. umawia się z nami w prestiżowym sklepie z bielizną. Temat kostiumy kąpielowe.
Pani X upiera się bym przymierzyła bikini miseczka C, gacie rozmiar 40″
„Ale ja mam H, a majtki 48”
„Ale to elastyczne, a stanik powinien być ok”

Znajduję inne kostiumy, w moim rozmiarze, wybór mały… No ale…
Stylistka „Ok, weź na jutro swoje kostiumy w razie czego, coś zestawię ze sobą”
Ooo. Prawdziwy wirtuoz… Zestawi.
W efekcie 3 na 4 modelki poszły w tv w moich kostiumach z Bonprixa.
Stylistka dostała pochwały i wypłatę. Ja- garba od noszenia.


Polska marka spod Łodzi

fot Krzysztof Hajduk

Zlecenie nie z macierzystej agencji.
„Ewa bądź jutro w Łodzi- przymiarka”.
Nie do końca mi się to podoba, ale często niestety tak to wygląda. Na już, na teraz.
Jadę.
Firma wygląda ładnie, produkcja, dystrybucja, show room na miejscu, otwiera mi pan w garniaczku.
Ok, potem niemiła pani z kraju na R. uchodzi za kierowniczkę „Tędy”
Daje kieckę. Patrzy z nieukrywanym obrzydzeniem gdy ją wkładam.
Wąska.
„Mam oczywiście bieliznę, ale potrzebny numer większy”  mówię.
Pani z kraju na R. drze się do krawcowej „Nie mieści się!”
Krawcowa wpada, od razu odwraca się dupą i mówi „Pani dziękujemy”
Mówię: „Mieli państwo moje wymiary”
„Nie moja sprawa”.
Nic więcej, nawet ” do widzenia grubasie”. Nikt mnie nie odprowadził nawet do drzwi.
Ta firma nie współpracowała nigdy z innymi modelkami niż XS. Nawet nie sprawdzili wymiarów, które dostali!
Niestety nieogarnięci, chamscy, bez pojęcia. Nie wiem  na jakiej podstawie kazano mi ruszyć się w sumie 300 km by być tak  potraktowana.
O zwrot kosztów dojazdu walczy osoba, która mi to zlecała… Eh…

Topowy miesięcznik, a gdzie są pieniądze
Sesja oczywiście na już. Jadę z Mazur, bo o sesji dowiedziałam się 4 godziny i 200 km przed zdarzeniem.
Producenta sesji mówi, 2 tygodnie i będzie przelew.
Tak?
Kilka miesięcy walki, telefony, maile, a to ona w Izraelu, a to na sesji. A to księgowa coś tam źle, a to to…
Jak trwoga to do…
Poprosiłam macierzystą agencję o pomoc…
Bo chyba nigdy nie dostałabym pieniędzy.
Owszem zdarzają się zlecenia, gdzie na pieniądz trzeba czekać, ale wszystko jest w umowie…
A tu po prostu… Brak słów.

Reklama
„Ewa fajne nagranie, podjedziesz jutro na 8:00 do Warszawy?”
Ok.
Ale…
23:00
„Ewa, oni nie napisali miasta, myślałam, że Warszawa. A to P. dojedziesz?”
„&^%$#W@!!!!”
500 km
Dobra.
8:00 Plan. Kręcą mi włosy.
Podchodzi kierownik produkcji.
„Ewa Twoja scena o 19:00”
„&^%$#!!!!”
Dobra spałam 2h, idę na zakupy, kino…
Wracam 18:30.
„Ewa jednak 21:00”
„???????”
„No damy ci hotel idź się prześpij”
Sms 21:00 ” jednak 23:00″
Sms 23:00 „Jednak nie kręcimy tej sceny”
Pół roku walki o pieniądze. I tak ledwo pokryły koszty tysiąca km i zmarnowanych w sumie 2 dni…


Molestowanie

fot Kamil Mirkowicz

Wy zboczuszki.
Myśleliście, że ja tu takie soczyste historie będę miała?
Owszem, dostaję niemoralne propozycje na maila, ale od osób spoza branży 🙂
Nie byłam molestowana.

Z innych opowieści dziwnej treści.
Pracuję na sesji firmy bieliźnianej.
Pytają czy znam taką i taką. Mówię, kojarzę przez internet…
„Napastuje nas notorycznie mailami”.
Ooo, ploteczki będą…
„Pisze, że zapozuje do katalogu, albo reklamy za darmo, za doświadczenie. No, ale nie jesteśmy zainteresowani…”  🙂
Co ciekawe, ta napastująca udziela się wyjątkowo mocno na fb i przestawia się jako „modelka plus size”…
Widzicie jaki świat mały…
Wszystko wyjdzie.

Ile ja się nasłuchałam na swój temat bzdur, a na temat innych modelek…
To środowisko takie jest.
A wszystko wychodzi…

Sesje niekomercyjne…
Ile było sesji, ilu było ludzi zaangażowanych…
I ile zdjęć nie zostanie pokazanych.
Ile czasu zmarnowane, ile osób zawiedzionych…
Ile projektów zawalonych.
Zawsze podpisuj umowy, nawet z super hiper fotografami, nawet z koleżanką…

Jakie wnioski?

  • odsyłaj zleceniodawców do swojej agencji. Agent zna się na umowach, negocjuje stawki, opiekuje się Tobą, będzie walczył jeśli taka potrzeba będzie
  • masz niestandardowy rozmiar obuwia? Bierz zawsze szpilki cieliste i czerń. Ja biorę walizkę szpilek. W razie potrzeby…
  • Nie obrabiaj tyłów, to i tak się wyda. Z resztą chyba nie chcesz być taka 🙂
  • Nie błagaj o zlecenia, bo Cię wyśmieją. A tym bardziej nie błagaj o zlecenia za darmo 🙂
  • Popisuj umowy, zawsze

Dziękuję wszystkim cudownym ludziom, dzięki, którym wierzę, że te elementy wyżej opisane to wyjątki.
Poznałam wiele świetnych osób na planach <3
Wiem, że drani i cwaniaków jest mniej. I mam nadzieję, więcej ich na swej drodze nie spotykać.

fot Leszek W.